W piątek na żyfca w Kędzierzynie, tym razem będę czytał wolniej. Napiję się melisy. ,,Księga wyjścia awaryjnego'' się redaguje, a jak się zredaguje, to w maju-czerwcu ma wyjść.
Dla ,,Chałwy zwyciężonym'' wydawcy szukam.
Albo sponsora. Bo wydafca jest, piniendzy ni mo.
Czytelniku, jeśli masz 1,5 tys., które chcesz wydać zupełnie bezproduktywnie, daj znać na mail.
wtorek, 10 kwietnia 2012
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Wiatraki, vol. 2, czyli gdzie se mogę wsadzić pliszkę siwą
Motto 1: Biali muszą traktować zwierzęta tej ziemi jak braci. Czym jest człowiek bez zwierząt? Jeśli wyginą zwierzęta, ludzie umrą z powodu samotności, bo to co dotyka zwierząt, dotyka także ludzi. Wiemy jedną rzecz, którą może kiedyś odkryją biali ludzie: nasz Bóg, to ten sam Bóg. Możecie myśleć, że posiadacie Go na własność, tak jak chcecie posiąść naszą ziemię. Ale to niemożliwe. On jest Bogiem wszystkich ludzi. A Jego miłosierdzie jest takie samo dla białych i czerwonoskórych. Ziemia jest Mu droga. A ten kto krzywdzi ziemię wyraża pogardę dla jej Stwórcy. Biali także kiedyś przeminą, może nawet szybciej niż inne plemiona. Ten, kto kala swoje łoże, pewnego dnia udusi się we własnych nieczystościach.
Siathl, wódz plemienia Saquamish w liście do prezydenta USA Franklina Pierce'a.
Motto 2: W roku bieżącym pozyskaliśmy następującą ilość środków unijnych na następujące inwestycje
Mantra kultowa z pocz. XXI wieku.
Radzi mi Greg Docent, żebym chcąc zapobiec zawiatraczeniu mojej wioski posadził storczyki, które jako gatunek chroniony powstrzymają prace (kto chce zobaczyć czołg, niech zajrzy pod mą powiekę). Otóż, szanowny Gregu, nie muszę. Gatunków chronionych na terenie samej tylko Kolbuszowej Górnej jest mnóstwo. Ba, jest dużo gatunków, na które wiatraki oddziałują - poprzez wypieranie ich z ich siedlisk, zabijanie turbinami i zmianę tras migracji. Zaczynając od wróbli i innych wróblowatych, w tym sikorek, które są chronione, przez pliszki, sójki i rozmaite krukowate, na bocianach i myszołowach kończąc. Nad Górną co roku migrują żurawie i dzikie gęsi. Mniej więcej na wysokości wirujących łopat - od 100 do 200 metrów.
Jak więc widać, żadnych storczyków wsadzać nie muszę. Tym ciekawsze staje się pytanie stawiane często przez Kolbuszowskiego Magla o ekspertyzę oddziaływania środowiskowego inwestycji. Sam fakt szkodliwego wpływu czegoś na środowisko nie ma bowiem w tej sprawie znaczenia - musi być papir. Pamiętajmy, że drugą strona dyskusji są ludzie, którzy z przyrody najbardziej cenią świnię panierowaną i kapustę zasmażaną. Oni asfaltują lasy. Oni są normalnie niebezpieczni. Sami widzicie, że jak ni bedzie papiru, ni bedzie godki. Na samorządowca trza papiru albo realnej groźby utraty stołka.
Kłopot w tym, że ekspertyzy przeprowadzają firmy zarabiające na robieniu ekspertyz. Muszę dodawać, że wstrzymywanie jakichkolwiek robót nie jest ani w interesie zlecającego ekspertyzę, ani wykonującego ją?
piątek, 6 kwietnia 2012
Daj na zgodę
Dostałem maila, który poprawił mi humor na dzień cały. Zarząd Województwa Podkaprackiego tłumaczy się w nim ze sfinansowania obchodów 65-lecia śmierci gen. Karola Świerczewskiego.
,,Zarząd Województwa Podkarpackiego przyznaje, że udzielenie dotacji Stowarzyszeniu Lepsze Dziś na organizację zadania pod nazwą „Pamięć i pojednanie jako niezbędny element dialogu polsko-ukraińskiego” było błędem" - biją się w piersi, na szczęście własne. ,,Stowarzyszenie zapewniało, że zadeklarowany w nazwie zadania cel chce osiągnąć poprzez zorganizowanie uroczystości w miejscu śmierci 32 żołnierzy poległych w starciu z oddziałem UPA w pobliżu miejscowości Bystre w gminie Baligród. Organizatorzy wymienili w tym kontekście także poległego przed 65 laty w tym rejonie Bieszczad gen. Karola Świerczewskiego. Ta deklaracja została przez Zarząd zrozumiana jako zapowiedź organizacji spotkania w miejsca tragicznej śmierci kilkudziesięciu żołnierzy, wśród których był także człowiek o nazwisku Świerczewski.'' Trafne rozumowanie, nieprawdaż? Trudno byłoby się spodziewać, że na uroczystościach ku czci Świerczewskiego nie będziemy się odwoływać do osobnika o nazwisku Świerczewski.
,,Zapewnienia młodych organizatorów o gotowości
,,Zarząd Województwa Podkarpackiego przyznaje, że udzielenie dotacji Stowarzyszeniu Lepsze Dziś na organizację zadania pod nazwą „Pamięć i pojednanie jako niezbędny element dialogu polsko-ukraińskiego” było błędem" - biją się w piersi, na szczęście własne. ,,Stowarzyszenie zapewniało, że zadeklarowany w nazwie zadania cel chce osiągnąć poprzez zorganizowanie uroczystości w miejscu śmierci 32 żołnierzy poległych w starciu z oddziałem UPA w pobliżu miejscowości Bystre w gminie Baligród. Organizatorzy wymienili w tym kontekście także poległego przed 65 laty w tym rejonie Bieszczad gen. Karola Świerczewskiego. Ta deklaracja została przez Zarząd zrozumiana jako zapowiedź organizacji spotkania w miejsca tragicznej śmierci kilkudziesięciu żołnierzy, wśród których był także człowiek o nazwisku Świerczewski.'' Trafne rozumowanie, nieprawdaż? Trudno byłoby się spodziewać, że na uroczystościach ku czci Świerczewskiego nie będziemy się odwoływać do osobnika o nazwisku Świerczewski.
,,Zapewnienia młodych organizatorów o gotowości
do pojednania i wyciągnięcia do dawnych wrogów ręki na zgodę na miejscu zroszonym krwią - wydawała się aktem odwagi w pokonywaniu stereotypów i uprzedzeń nieobcych pokoleniu, które osobiście doświadczyło wzajemnej wrogości.''
Ocieram łezkę. Wyjaśnienia, dlaczego upamiętniając żołnierzy dokonującej czystki etnicznej na Łemkach mamy się jednać z Ukraińcami w porywającym tekście nie znajdziemy.
czwartek, 5 kwietnia 2012
Wiatraki, madafaki.
A pan, co chce postawić w mojij wiosce wiatraki, te, co mielą bociany i ogólnie szkodzą ptakom okolicznym, wykupił w lokalnej gazecie tekst. W tekście radzi ludziom, żeby zamiast protestować przeciwko wiatrakom, przeżywali święta wielkanocne jako dobrzy chrześcijanie.
Są granice lecenia w chuja i one zostały właśnie przekroczone.
Są granice lecenia w chuja i one zostały właśnie przekroczone.
środa, 4 kwietnia 2012
Hitlerjugend not dead
Nowa Dęba będzie miała u siebie klasę wojskową. Jak pisze portal infonowadęba.pl, ,,absolutnym hitem'' będą zajęcia poligonowe ze strzelaniem.
A że się zapytam, strzelanie strzelaniem, a co z gwałceniem? Od starożytności do dzisiaj wszystkie armie świata gwałciły. Ba, gwałciły nawet zanim zaczęły strzelać. Co to za klasa wojskowa bez zajęć z gwałcenia? Cywilbanda i tyle.
A że się zapytam, strzelanie strzelaniem, a co z gwałceniem? Od starożytności do dzisiaj wszystkie armie świata gwałciły. Ba, gwałciły nawet zanim zaczęły strzelać. Co to za klasa wojskowa bez zajęć z gwałcenia? Cywilbanda i tyle.
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
Historia alternatywna
A w Krakowie na dworcu wystawili Panoramę Racławicką wyrzeźbioną przez jakiegoś niewątpliwie folkowego freaka w drewnie. Gdyby ci wszyscy drewniani kosynierzy i Kozacy mieli trochę oleju w drewnianych łebkach, odwróciliby broń przeciwko swoim dowódcom. Ale na panoramie Kozacy i krakowscy chłopi nacierają na siebie, nieświadomi tego, że państwa, za które nastawiają karku zrobią jeszcze wiele, żeby ich pognębić.
Chłopi walczyli o wolność, ale wątpię, czy o taką, o jakiej się uczy w szkołach. Kościuszko stał się chłopskim bohaterem, bo obiecywał, że ruszy system niewolniczy rozwijający się od XV co najmniej wieku. Kościuszką zachwycała się też lewicowa zwłaszcza szlachta już pod zaborami. Co jej nie przeszkadzało korzystać z niewolniczej pracy chłopa, dopóki zaborca nie zabronił. Oczywiście, w szkole uczy się historii Polski z punktu widzenia jej dziesięcioprocentowej szlacheckiej społeczności. Chciałbym kiedyś zobaczyć podręcznik do nauki dziejów z perspektywy chłopa, mieszczanina, Żyda, Rusina, etc.
Chłopi walczyli o wolność, ale wątpię, czy o taką, o jakiej się uczy w szkołach. Kościuszko stał się chłopskim bohaterem, bo obiecywał, że ruszy system niewolniczy rozwijający się od XV co najmniej wieku. Kościuszką zachwycała się też lewicowa zwłaszcza szlachta już pod zaborami. Co jej nie przeszkadzało korzystać z niewolniczej pracy chłopa, dopóki zaborca nie zabronił. Oczywiście, w szkole uczy się historii Polski z punktu widzenia jej dziesięcioprocentowej szlacheckiej społeczności. Chciałbym kiedyś zobaczyć podręcznik do nauki dziejów z perspektywy chłopa, mieszczanina, Żyda, Rusina, etc.
niedziela, 1 kwietnia 2012
Franek i kuleczka
Kuleczka jest centrum. Można patrzeć na szybki ruch ziemi w jej kierunku, jak wskakują na nią stoły, szafy i kanapy. Kuleczka jest piękna, półprzezroczysta, z kolorowymi kauczukowymi farfoclami w środku. Dlatego wszystko stara się ją tak schować. Jeśli chwycisz mocno kuleczkę przed zaśnięciem, nic się nie stanie. Cokolwiek się dzieje, trzymasz się jedynego stałego punktu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)