piątek, 31 sierpnia 2012

Ziemia egipska

Jeśli przerywasz nagrywanie punkowej demówki, żeby jechać po pieluchy, wiedz, że coś się dzieje. Albo zacznij grać na prostych, akustycznych instrumentach, na basie podpiętym do mikrofalówki i żeby ktoś jeszcze śpiwoł. O.
Wywiedzenie projektu 555 z ziemi egipskiej, emdeku niewoli miało plusy dodatnie i ujemne. Ujemnym jest to, że pies przegryzł kabel i grałem dziś na jednej kolumnie. I to, że czasem nie wiadomo, czy fajnie improwizuję, czy to po prostu sąsiad włączył cyrkulatkę.

Plusem jest to, że nikt nie wychodzi i nie trzaska drzwiami. Panuje miłość i pokój, dlatego.

I dlatego, że na polu gramy.

Psalmy przyszłości


Rzut oka na mapę po ostatniej próbie projektu 555 i już wiadomo, że Lasowiacy cóś szykują. Ludzie w okolicy robią wrażenie, jakby mieli dość. W takich chwilach przypominamy sobie, że Słowacki wielkim poetą był. Drżysz, gdy kos cię ukraińskich/ Długi, smętny, brzęk zaleci... etc.







czwartek, 30 sierpnia 2012

Siku super series

Gdyby wszystkie firmy miały takie nazwy, szał na markowe rzeczy wśród dzieci byłby nie istniał i w ogóle firma Siku ma ode mnie złotego Bakunina za walkę z konsumpcjonizmem. 




środa, 29 sierpnia 2012

Ostatni raz

Dziwne, ale dziadka Stanisława pamiętam jako dziadka tylko. Tzn. nie tyle dziwne, co nieprawdziwe, bo przecież dziadek był dziadkiem niewielką część życia. Całą resztę, od kilkunastoletniego wyrostka po statecznego dziadka właśnie spędził w siodle. A mimo to nie umiem go sobie wyobrazić, jak w zielonym mundurze skacze przez czerwono-białe przeszkody, bo taką scenę widzę tylko w czerni i bieli starych zdjęć. Ani tym bardziej nie wyobrażam sobie, jak dziadek wjeżdża na ogierze do rzeki i dla zabawy podjudza go do walki  z drugim ogierem. No nie widzę go na grzbiecie stojącego dęba w wodzie ogiera tłukącego kopytami i kąsającego innego konia. Tym bardziej, że już jako dziadek to on był najsurowszy, gdy któreś z nas robiło coś głupiego czy niebezpiecznego.
Musiał być moment, w którym dziadek ostatni raz siedział na koniu. Musiał być ostatni raz, gdy dziadek pochylił się w siodle, wyrzucił nogi ze strzemion i zeskoczył na ziemię, już na zawsze. Czy wiedział o tym? Raczej nie. Raczej musiał mieć w planach jakąś następną jazdę, gdy starzejące się ciało dojdzie do siebie, albo po prostu gdy znów będzie okazja.
Tu się kryje przewaga ostatnich razów nad pierwszymi. Owszem, pierwsze są niezapomniane i wyjątkowe, ale też przychodzą zwykle zapowiedziane i wlokąc ze sobą stres i strach przed nieznanym. Ostatnie razy są litościwe, rzadko kiedy mówią, że są ostatnie, a nawet jeśli coś o tym wspominają, to zostawiają nas z jakąś nadzieją.


Uwolnić Breivika

ZUS obiecał mi przefaksować zaświadczenie o sratatatacośtam. Po dwóch dniach dzwonię i pytam, czemu nie przefaksowali. Pani po drugiej stronie odpowiedziała, że wyślą mi pocztą listem zwykłym. No to ja panią przekonuję, że będzie dla nich i dla mnie wygodniej, jak przefaksują. ,,Nie preferujemy takiego rozwiązania'' słyszę, cokolwiek to znaczy.. Ale mówię, że będzie taniej. A pani mówi, że mi wyślą pocztą. I w tym momencie zdaję sobie sprawę z tego, że pani ma w dupie, czy będzie taniej, czy nie, bo nie wyda 1,20 na znaczek+5 groszy na kopertę ze swoich pieniędzy, tylko z moich. Co w tym miesiącu wyda, to za miesiąc mi skroi.
Po tej rozmowie krążący po internacie dowcip o tym, że żeby mieć dobrą emeryturę, wystarczy zastrzelić w Norwegii 80 osób wydał mi się na ułamek sekundy sensowny. Kol. BŻ powiedziała jednak, że żeby trafić do norweskiego pierdla trzeba być poczytalnym. Czyli odpada.

Swoją drogą, wszelkie żale z powodu nieobdarcia Breivika ze skóry względnie nieucięcia mu głowy w kraju, w którym czci się dość powszechnie Żyda legalnie skazanego na karę śmierci, który w Piśmie nigdzie się za karą śmierci nie opowiedział są dość groteskowe. Te wszystkie bierzmowane w końcu gimbusy powinny raczej pytać, jaki sens ma pozbawianie wolności kogoś, kto wolny nigdy nie był? I jak tego człowieka tak naprawdę  uwolnić?

wtorek, 28 sierpnia 2012

Biustonosze damskie

Franek załapał faze na dzielenie rzeczy na chłopskie i dziewczyńskie. Chłopskie jest wszystko, co niebieskie, nawet mleko zero procent łaciate. W sumie słusznie, ostatni raz miałem w ręce mleko zero procent mieszając z nim malibu na wagarach chyba w pierwszej liceum. Żeby nie było, że burżujstwo, malibu z mlekiem zagryzaliśmy whiskasem. Jak szlachta, normalnie.
Zgryz może mieć Franek, jak nauczy się czytać. Nawet na Podkarpaciu trzeba już zaznaczać, czy chodzi o damskie biustonosze, czy nie.Coś się dzieje.



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Umarliśmy i zmartwychwstali.

Radio Studnia i wraz z nim nasza audycyja, Wszystko Jest Folkiem, uratowane. Jak to się stało? Jak na stronie Studni pisze Jacek Podsiadło, czyli ojczym Prowadzący, przyszedł święty Mikołaj i dał zalecenie: ,,żebyś mi się nie zbiesił i nie zbisurmanił. Widzisz, jaka chujoza wokół panuje? Masz tak to swoje radio prowadzić, żeby coraz mniej było chujozy, a coraz więcej symbiozy, jasne? Bo z rózgą przyjdę następnym razem!''

Ale wcześniej Ojczym udzielił świetnego i chwytającego za serce wywiadu opolskiej Wyborczej. Warto go i tak przeczytać, bo chociaż pospołu z dziennikarzem GazWyb grzebie swoje radio i nas razem z nim z kretesem, to robi to tak, że nawet ja się wzruszyłem, a przecież jak to czytałem, to już wiedziałem, że idzie ku dobremu. I mówi wiele ważnych rzeczy o radiu Studnia. Mówi w nim m.in. ,,Istotą radia nie jest to, by na siebie zarabiało, tylko żeby było radiem. To radio jest moim ukochanym dzieckiem. A jak się ma ukochane dziecko, to się go nie oddaje na służbę do złej pani mamony, żeby na siebie zarabiało. Wolę nie mieć radia w ogóle, niż mieć nie takie, jakie sobie wymarzyłem. Więcej... http://opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12362475,Zamilknie_radio_Studnia_Jacka_Podsiadly_.html?as=2&startsz=x#ixzz24mJa1Qhx''

Warto było sobie to przypomnieć, no.