czwartek, 10 marca 2016

Sarenka

Pan Stefan wymknął się cicho, jak co wieczór, na ganek swojego domu, żeby, nie narażając się żonie, zakurzyć. Bo to zasłony w domu w mig przechodzą tym smrodem, a i lekarz mu zabraniał ostatnio. Ale kurzyć trzeba, wiadomio.
Zapalił i już-już miał ponownie przytknąć ustnik do warg, żeby zaciągnąć się wreszcie dymem pozbawionym gorzkiego posmaku przypalonego tytoniu i zapałki, który musiał poczuć, odpalając cygara, kiedy ją zobaczył. Na trawniku jego domu stała sarenka i jak gdyby nic skubała trawę. Nie było w tym nic dziwnego, las nie był daleko, a ogrodzenie było stare i miało dużo luk. Pan Stefan patrzył jak zaczarowany. Zwierzę jak na razie nie dostrzegło jego obecności i mógł podziwiać je z odległości paru zaledwie metrów.
- Byle jej teraz nie spłoszyć - myślał pan Stefan, trzymając zapalony papieros dziesięć centymetrów od ust i wpatrując się w zwinne, lekkie zwierzątko. Ale jak tu jej nie spłoszyć, kiedy palić się chce? Musi pan Stefan ucałować ustnik, ale tak, żeby sarenka tego ruchu ku ustom nie dostrzegła. Musi się ruszać jak coś, czego sarenka się nie ulęknie. Ale czego się nie ulęka? Ruchu jakiego? Ruchu trawy rosnącej nie ulęknie sarenka się. Więc musi się pan Stefan ruszać jak trawa rosnąca. I w tym tempie ręka jego ku ustom rusza. Jak trawa, jak trawa jest ręka pana Stefana. Jak trawa jest pan Stefan. Widzi, jak setna milimetra po setnej milimetra ręka jego ku ustom rośnie. Czuje, jak rośnie cały, jak w podeszwy łaskoczą go korzonki, szukające wyjścia poza kapcie i zagłębiające się w ziemię. Czuje, jak wypełniają go po włosów korzonki soki, jak krążą po jego ciele, szeroko rozwartymi przetchlinkami powietrze wdycha, aż chloropolasty w nim buzują. Widzi, jak podchodzi do niego sarenka i listeczek po listeczku, gałązka po gałązce zaczyna oskubywać.
Wreszcie z całego pana Stefana tylko papieros zostaje. Ujmuje go sarenka zgrabnie w raciczkę, zaciąga się spokojnie i długo.

6 komentarzy:

  1. Widzę tę krótkometrażową kreskówkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałeś w nocy "Pana Lodowego Ogrodu"? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest coś o dobrych repelentach na sarny?

      Usuń
  3. ryję. Jasnurz, pamiętaj przy literackim noblu, że ja Ci przepowiedziałam prozę!

    OdpowiedzUsuń
  4. ...i tak stanie się z nami wszystkimi jeżeli będziemy popierać ruchy ekologiczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały trzeciorzęd ludzie żyli bez sarenek i co, źle było?

      Usuń