czwartek, 3 listopada 2011

Kryzys

Alauda arvensis vs predator

Ty patrz, jak ziemia strzela nim na postrach, 
jak wybucha i sypią się na ciebie dźwięki jak małe, 
niedojrzałe jabłka. Cały dzień tak może, 
mało płuc nie wyświergocze. A do śpiewania 
jest tak niewiele - że jest gniazdo i małe
i cokolwiek się zbliża, trzeba to odciągnąć, 
oszukać melodią, zamiast nich dać temu czemuś
lot i śpiew, coś cenniejszego od siły - jej pozór. 

Bo wiesz, śmierć jest przereklamowana. Historia nienaturalna
i jej pomniki, wielkie braki wstydu. Kim zostaniesz, jak dorośniesz?
Ćmy robią programy o świecach. Ćmi mojżesze i czerwone morza. 

A ja chciałbym zobaczyć taki film akcji:
gangsterzy, policjanci, Niemcy, ubole 
i, powiedzmy, grupa rekonstrukcji historycznej
,,Bambosze Goringa'' ganiają się jak zwykle, 
strzały, pisk opon, w końcu wjeżdżają w polną drogę
kamera zostawia pościg i celuje w niebo, 
tam z kępy trawy wyrwał się skoronek
lata i śpiewa i tak już do końca.






A kryzys wygląda tak. 
Wierszyk to wyróżnienie na konkursie w mieście słynącym z fajnych konkursów. 
Organizator nie zwraca kosztów podróży, 
organizator nie jest pewien, czy będą jakieś diengi, więc
organizator książkę prześle pocztą. 
Pod warunkiem, że zapłacę za przesyłkę. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza