poniedziałek, 17 grudnia 2012

Ubodzy w duchu

Podniosło mnie na duchu. Jak czytamy na infonowadeba.pl, w sąsiedniej Nowej Dębie ćwiczą czołgiści.


,,Kontakt z czołgiem i prowadzenie ognia z armaty wzbudziły ogromne emocje wśród żołnierzy NSR, których powodem była kilkuletnia przerwa od ostatniego „spotkania” z czołgami.''


Jedno zdanie, a ileż emocji. Żołnierze NSR przeżywający ,,ogromne emocje'' w kontakcie z armatą to temat wdzięczny, ale nie o to chodzi. Żołnierz gwałcący matkę naszą, polszczyznę tekstem tym, dotknął niechcący tajemnic bytu. Dlaczego powodem żołnierzy była przerwa w spotykaniu się z czołgami? Oto zagadka, ale lecimy dalej. 


,,Szczególnie zajęcia te przeżywał st. kpr. Wojciech Buczkowski, który zasadniczą służbę wojskową zakończył w 1996 roku. O strzelaniu z czołgu mówi, że to największe przeżycie od lat''







Zawsze myślałem, że jako facet, co to nic tylko dzieci piersią karmi albo kunia pasa, mam nieciekawe życie. Starszy kapral mnie jednak niewątpliwie przebija i tym samym podnosi na duchu. Jak widać, nawet wojsko czasem się do czegoś może przydać.


2 komentarze:

  1. Emocje dotyczą tego że po takim "strzylaniu" trzeba taką lufę czyścić z godzinę a to o przyjemności nie należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stawiałbym raczej na interpretacje freudowskie.

      Usuń