sobota, 11 października 2014

Macewa, macewa, znalazłem ją na plaży

Historia jest taka, idę ja se przez wieś, patrzę pod nogi, a tu na kamieniu litery. Nie nasze, tylko hebrajskie. Patrzę bliżej i znajduję kawałki macewy, jeden wielkości dwóch moich dłoni, drugi wielkości cztery na cztery pi razy oko centymetry. Na tym drugim jedna tylko literka, alef, o ile się nie mylę, co ma znaczenie w tej historii. Kawałki na oko z tej samej macewy, ale do siebie nie pasują. Leżą sobie i utwardzają drogę. Co było robić, rozejrzałem się, czy nikt nie widzi, zwinąłem i w długą. Tak, tak, do długiej listy moich zbrodni można dodać kolejną: kradnę gruz.

Tak oto wszedłem w posiadanie macewy powypadkowej. No dobra, tylko co z nią zrobić? Do chałpy nie wezmę, bo jestem z tych, co to z cmentarza nic nie przyniosą do domu. Magia kontaktowa i te sprawy, podstawy etnografii w sumie. Kasia mówi, żeby wpakował do bagażnika, a potem się pomyśli. Jedyna sensowna możliwość, to odwieźć z powrotem na kirkut (ciekawe, po ilu latach) i cześć. Położy się na ohelu cadyka i niech się cadyk dalej martwi. Po to w końcu w naszym sztejtełe cadykowie byli.

Na cmentarz pojechał ja z dziećmi, bo ja wszędzie z dziećmi jeżdżę. Po przekroczeniu bramy zestawiłem oba kawałki i nagle ten z literką alef dał się przypasować idealnie, chociaż wcześniej, przysiągłbym, próbowałem wszystkich kombinacji. A więc to tak, myślę sobie. I idziemy dalej.

Przy okazji dzieci miały poglądową lekcję na temat tego, jak nie traktować miejsca pochówku ludzi. Puszki po piwie, ramki po szlugach, no, standardy. Opowiedzieliśmy sobie o ohelach, cadykach, o symbolach na macewach i w ogóle akcja z cyklu ojciec objaśnia. Zdobyczną macewę powypadkową położyliśmy w charakterze kamyczka na ohelu im do domu.

W drodze powrotnej Franek pyta:

- A co jeśli ktoś zabierze z ohelu ten kawałek macewy?

- Nie zabierze.

- A czemu?

- Ludzie mają odruchy przyzwoitości.

- A co to są odruchy?

Pomyślałem, że dobrze, że nie pyta jeszcze, co to jest przyzwoitość. Reszta drogi upłynęła nam na snuciu rozważań o tym, dlaczego mimo odruchu zamykania powieki coś i tak wpada nam do oka.

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. a weź idż w chuj. Albo się podpisz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba założyć że cadyk ma d.... politykę.

    OdpowiedzUsuń