poniedziałek, 28 maja 2012

Pan Stanisław

Stanisław Stępień z Korczowisk. Poeta, muzykant, pieśniarz. Nie pisze,  tylko zapamiętuje. Nie publikuje, tylko śpiewa. A jak się zajdzie do niego zimą, to nie gra telewizor, tylko on na organkach albo flecie, a ludzie z okolicy przychodzą i słuchają. Może ostatni oldskulowy poeta ludowy.


3 komentarze:

  1. To za pióro i spisuj, zbyt wielu takich przepadło, o których nikt nigdy nie usłyszy - aż żal pomyśleć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mom nagrania, bedzie wiency.

    Jakieś cztery lata temu (jak tyn czas leci, zrobiłem reportaża w zakładzie pracy, ze dwa teksty wyszły wtedy drukiem). Pan Stanisław pojawi się najprawdopdobniej w którejś audycyji WJF, chociaż żadne medium nie pokaże tego, co widac na żywo, jaki to jest serdeczny i otwarty na ludzi, a przy tym ciekawy świata gość.

    A jednocześnie lokalnie, wydaje mi się, mało znany - byłem u niego z obozem dialektologicznym z ujotu, ludziska byly zachwyceni, pana Stępnia słyszał prof. Ożóg z urzetu - z takim samym wynikiem. Pewien Znany Mazur był w Korczowiskach z ludźmi z Domu Tańca - z takimże wynikiem. Ludzie w Ronjif nie doceniają, kogo u siebie mają. Ale, jak mówi Pismo, nikt nie jest hudakiem w swojej własnej gminie.

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie w imieniu swoim i wszystkich tęsknych dziękuję. Trzeba by pogmerać w telewizji, niech pokazują takich ludzi, od tego jest chyba TVP Kultura czy Historia. Nigdy nie będę miała okazji poznać tego człowieka osobiście, a przyznaję, że zaciekawił mnie ogromnie.

    OdpowiedzUsuń