wtorek, 12 lutego 2013

Pawło Tyczyna, Maksym Rylski, Rozstrzelane Odrodzenie

Dziś bierzemy się za przedstawicieli pokolenia Rozstrzelanego Odrodzenia. Czyli za pokolenie, które w twórcze życie wchodziło około końcówki pierwszej wojny światowej. Jego przedstawiciele widzieli, jak rodzi się i umiera nadzieja na wolną Ukrainę. Jak zachodnia Ukraina jest polonizowana, a wschodnia-eksterminowana. Szczyt sił twórczych pokolenia przypadł na walki między Ukraińcami, Polakami i Rosjanami wszelkich kolorów o Ukrainę, stalinizm i Hołodomor.

Pierwszy tekst dotyczy bitwy pod Krutami z 1918 roku. Z jednej strony znaleźli się ukraińscy ochotnicy - studenci i gimnazjaliści. Było ich około 300. Z drugiej, według różnych źródeł 4-6 tysięcy czerwonoarmijców. Wszyscy Ukraińcy zginęli.


Pawło Tyczyna

Pamięci Trzystu

W Askoldowej Mogile
pochowano ich
Trzystu męczenników
Sławnych i młodych

Na Askoldowej Mogile
ukraiński kwiat
Po krwawej, krwawej drodze
musimy iść w świat

Na kogo śmiał wróg podnieść
swoje zdradzieckie ręce?
Wiatr wieje, jasne słońce
przegląda się w rzece

Na kogo zawziął się Kain?
Boże, pokaraj!
Ponad wszystko pokochali
Umiłowany kraj.

Zginęli jak pierwsi chrześcijanie
ze sławą świętych.
W Askoldowej Mogile
Pochowano ich.

Wiersz Maksyma Rylskiego ruszył mnie jak mało co ostatnio. Tekst powstał w 1923, więc mówi o sierocie wojennej, bo po tym, jak żeśmy z Rosjanami i Ukraińcami o Ukrainę walczyli, zostało ich wiele. Ale w kontekście zbliżającego się Hołodomoru tekst robi jeszcze większe wrażenie. Dziesięć lat później takich głodnych chłopczyków i dziewczynek były już dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy.


Maksym Rylski 

*    *
   *

Nie mogę cię zapomnieć,
chłopczyku na chwastowskim dworcu
niech poeci wskazuję drogę
kwiatom azalii ku słońcu

niech nektar ideałów piją
prosto z kubków szczerozłotych
ja chudą pierś zapamiętam
i zapadłe oczy

Pamiętam: oczy błyszczały
jak dwie czarne, głodne iskierki
Pociągi huczały i gwizdały
Spekulantki śmiały się perliście
Ty mówiłeś, że mama poszła
ale wróci... za chwilę króciutką...
Po twojej twarzy pełzły
krople jak szare zwierzątka



8 komentarzy:

  1. I znowu poezja. znowu piszesz i tłumaczysz. Pięknie to robisz. To miejsce po stokroć na Ciebie nie zasługuje. W dobie walki o Prawdziwą Słuszną i Postępową Sztukem Dla Postępowego i Jedynosłusznego Tolerancyjnego Europejskiego Człowieka oraz w dobie walki o Prawdziwą Słuszną i Postępową Sztukem Dla Prawdziwego i Szczerego Polaka nie masz szans. Nikt Cię nie usłyszy. Poeto jeden.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem.
    Nie chcesz, żeby syf tu właził.
    Na Kalemberek, o którym nikt już nic nie wie do stajni z małymi owieczkami syfu nie wpuścisz.

    Ale spróbuj tak:

    "Czy o mnie kiedyś tak zadbałaś?
    Nie, a wręcz przeciwnie.
    Teraz idę do Barbary,
    Na nocne bary bary bary"

    Albo tak:

    http://www.twójpowiat.pl/images/stories/zdjecia-artykuly/2012-08/17-4/poezja6.jpg

    To dwie jedynie słuszne drogi, którymi możesz podążać.
    Innej drogi nie ma.

    Obydwie brzydzą się owieczką w stajni i łzami Pana Stanisława.

    Wstąp na jedną z dwóch dróg i podążaj.
    Trzeciej drogi nie ma.

    Nie ma niczego, co nie istnieje w tutejszym umyśle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako nietutejszy podpowiem trzecią drogę-nieprzyzwoicie bogaty sponsor-filantrop.

      Usuń
    2. z myślą o nim to miejsce powstało i trwa:)

      Usuń
  3. nietutejsi filantropi nieprzyzwoicie bogaci nie mieszczą się w tutejszem umyśle.
    nie istnieją więc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przekór gram więc namiętnie na loterii .:)

      Usuń
  4. Znam bogatych. Dość bogatych. Ale wszyscy, dokładnie wszyscy, są przyzwoici.
    O jaką kwotę chodzi? zawsze próbować można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takkie rzeczy to na privie, panie (i) dzieju (ko)

      Usuń