piątek, 30 sierpnia 2013

Taras Malkowycz ***(Możliwe, że urodził się podsłuchiwaczem telefonicznych rozmów)


Tarasa Malkowycza  czytelnicy tej stronki znają, więc bez szczypania zapodaję drugi tekst tego autora z wydanej w 2013 książki ,,Ten, kto lubi długie słowa''. Tarasa będzie można posłuchać w grudniu w Krakowie na żywo, poprzednio zapomniałem dodać. Szczegóły, jak będą, to będą.

********

Możliwe, że urodził się podsłuchiwaczem telefonicznych rozmów
pił i słuchał
rozumiał mechanizm
czuł jak telefoniczne kable
stają się mimowolnymi świadkami drżeń głosów
nie na darmo małe dzieci czasem przyczepiają je sobie
bawiąc się w ogoniaste diabełki
Tak, coś w tym jest, dzieci nie wiedzą,
że te kable, zanim odcięli je od słuchawek
były wypełnione ludzkimi sprawami
które potem przesączały się przez dziurki na ich końcach
 i wylewały w dźwiękach dzwonków na pasach,
którymi przepasują się mali kolędnicy
ich dźwięki przypominały dźwięk dzwonka
starego telefonu
Potem temu podsłuchiwaczowi wybili okna
Później pił i słuchał
jak wiatr dzwoni w kawałkach okiennego szkła
Ale nie usłyszał,
co zadźwięczało w odpowiedzi





Czy można przełożyć ,,małankę'' jako jasełka? Chiba tak, dzięki temu tekst ludzie spoza ukraińskiej (białoruskiej, rosyjskiej) diaspory skumają bez przypisu, a i sam autor ucieszył się na wieść, że w Polsce jest podobny zwyczaj. Dzieci chodzą po domach, przebierają się i dostają łakocie. Coś Wam to przypomina? Ha, Słowianie mieli Halołiny zanim to było modne.


Edit: słuszna uwaga anonima, że odpowiednikiem małanki jest raczej kolędowanie, biję się w piersi, bo kolędowanie miałem na myśli, a mózg mi wyrzucił jasełka. 

27 komentarzy:

  1. Jasełka to som jak dziecka przedstawiajo scenke z narodzenia Jezusicka. To o czem pisze Taras to kolęda. Mały ludz z innemi chodzi z Herodem diabłem, śmiercią ,, za twe zbytki idź do piekła boś jest brzydki,, U nich chodzi bardziej o życzenia. Mieszanie form i świąt narodzin i śmierci szkodliwe dla dziecków jak hallowiny uczitielu polskiego, poeto awaryjny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słuszna uwaga. TRzaby zmienić ,,którymi przepasują się dzieci w jasełka'' na ,,którymi przepasują się mali kolędnicy''

      Usuń
    2. Łał, nadejszła wiekopomna chwila, poeta bezawaryjny się ze mną zgodził. W tekście brzmi lepiej.

      Usuń
    3. Każdy może mieć słabszy dzień. Pokłócimy się innym razem:)

      Usuń
    4. No i dziękuję za zwrócenie uwagi na babola.

      Usuń
    5. Łał, podziękowania od jednego z najlepiej zapowiadającego się poety nowej generacji. Chyba poproszę o autograf. Swoją drogą dlaczego podobają Ci się poeci którzy piszą podobnie do Cię Bie.

      Usuń
    6. Nie, poza dekadą urodzenia z Tarasem Malkowyczem łączy mnie niewiele, w sensie poetyckiej techniki to inny sposób pisania. Przynajmniej tak to odczuwam.

      Usuń
    7. Czy nie jest tak że Google tłumaczą po swojemu i Ty też i czy odbiór literatury obcej w tłumaczeniu to nie odbiór tłumacza. Daj przetłumaczyć Tarasa Googlom.

      Usuń
    8. Im bardziej obca literatura, tym bardziej czytasz tłumacza. W wypadku polskiego i ukraińskiego możliwe są przekłady bardzo wierne, ale już na przykład czytając tłumaczenia z języków nieindoeuropejskich, mam wrażenie, czytamy niewiadomoco:)

      Usuń
    9. Słabość poezji, pewnie lepiej z dramatem i prozą. Wspomnienia chińskiej kurtyzany bliższe doświadczeniom europejskiej burdelmamy. Szekspira da się zrobić po japońsku tak samo zresztą jak śledzika /kultowa potrawa kolbuszowskiej restauracji Astoria.

      Usuń
    10. z dramatem? Tak, ale z szekspirowskim - niekoniecznie, bo tam od zajebania metafor i rymowane toto, a rytmiczne.

      A proza? Weźmy samą taką Annę KAreninę. Panie, jak oni się tam certolą, dzisiaj Karenina rzuciłaby męża, poszła z Wrońskim (?) w tango i jeszcze chwaliła się tym na fejsie. Konwencje kulturowe z naszego kręgu są po stu latach niezrozumiałe, a mówimy o przekładzie z języka jednej kultury na język drugiej. Nie, poezja to rzeczywiście szczególny przypadek, ale przekład w ogóle jest podejrzany.

      Usuń
    11. Jako dyletant teoretyk literatury, rzeknę że poezja to dla mnie nastrój a proza, dramat to emocje. To pierwsze jest nieprzetłumaczalne to drugie da się. Poezja to szaleństwo form, które sztucznie się dopasowuje tłumacząc.

      Usuń
    12. Oj tam, wrażenie wynika z większej kondensacji znaczeń w wypadku poezji. Proza też w tłumaczeniu traci jedne znaczenia i zyskuje nowe.

      Usuń
  2. Czy jak poeta tłumaczy poetę to bardziej podejrzane czy lepiej żeby to robił tłumacz nie poeta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłopot w tym, że tłumacz poezji musi umieć pisać wiersze. Bo tłumacz wiersza musi sobie zadawać pytanie ,,jaki środek wywoła taki efekt w czytelniku mojego języka, jaki wywołuje ta fraza w wierszu w oryginale?''

      Usuń
    2. Thy fingers make early flowers of
      all things
      Dotyk twych palców zmienia wszystkie rzeczy
      w pierwiosntki
      W czytelnika bym nie wierzył on i tak zrozumie to po swojemu. Tłumaczenie może jest przenoszeniem , myśli pomiędzy różnymi wymiarami kultury języka.

      Usuń
  3. w co kogo/co zmieniasz gdy dotyk twych palców sięgnął klawiatury
    przetłumacz na nastrój te emocje, o Anonimowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cummingsa w Barańczaka.

      Usuń
  4. a dla mnie On zmienia Emily. tak. Emily dla mnie. nastrój. emocje. poezja dramat wychodzą mi na spotkanie. o świcie, rzecz jasna i zamyka mnie ocean

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma lanka pichodzi od imienia Melania. Jej imieniny wypadają w przeddzień wschodniego Nowego Roku. Tak wiec UA i BL nazywaja Malanką swojego Sylwestra.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ma lanka pichodzi od imienia Melania. Jej imieniny wypadają w przeddzień wschodniego Nowego Roku. Tak wiec UA i BL nazywaja Malanką swojego Sylwestra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak niezależnie czy nowy rok wychodzi po gregoriańsku czy inaczej to chodzą i zyczą i kolędują już w Jarosławiu Przemyślu mali kolednicy a nie melalaniowici,

      Usuń
    2. We Lwowie tyż Szczepki Tońki ale też Iwany i Wasyle bo sie jedno na drugie zapatrzyło. Kończyli w epifanie albo królów trzech. Dobrze było aż się sp....ło

      Usuń
    3. We Lwowie tyż Szczepki Tońki ale też Iwany i Wasyle bo sie jedno na drugie zapatrzyło. Kończyli w epifanie albo królów trzech. Dobrze było aż się sp....ło

      Usuń
  7. tobie sie tyż spie.liło, sorry i ci wysyła po ch. po razy kilka. o ile było miało sens jakiś zrobiło się goopie normalnie centralnie regularnie.
    ponosi i wilka.
    pa.
    ż.

    OdpowiedzUsuń
  8. wyrzuć poza nawias

    OdpowiedzUsuń