środa, 29 sierpnia 2012

Uwolnić Breivika

ZUS obiecał mi przefaksować zaświadczenie o sratatatacośtam. Po dwóch dniach dzwonię i pytam, czemu nie przefaksowali. Pani po drugiej stronie odpowiedziała, że wyślą mi pocztą listem zwykłym. No to ja panią przekonuję, że będzie dla nich i dla mnie wygodniej, jak przefaksują. ,,Nie preferujemy takiego rozwiązania'' słyszę, cokolwiek to znaczy.. Ale mówię, że będzie taniej. A pani mówi, że mi wyślą pocztą. I w tym momencie zdaję sobie sprawę z tego, że pani ma w dupie, czy będzie taniej, czy nie, bo nie wyda 1,20 na znaczek+5 groszy na kopertę ze swoich pieniędzy, tylko z moich. Co w tym miesiącu wyda, to za miesiąc mi skroi.
Po tej rozmowie krążący po internacie dowcip o tym, że żeby mieć dobrą emeryturę, wystarczy zastrzelić w Norwegii 80 osób wydał mi się na ułamek sekundy sensowny. Kol. BŻ powiedziała jednak, że żeby trafić do norweskiego pierdla trzeba być poczytalnym. Czyli odpada.

Swoją drogą, wszelkie żale z powodu nieobdarcia Breivika ze skóry względnie nieucięcia mu głowy w kraju, w którym czci się dość powszechnie Żyda legalnie skazanego na karę śmierci, który w Piśmie nigdzie się za karą śmierci nie opowiedział są dość groteskowe. Te wszystkie bierzmowane w końcu gimbusy powinny raczej pytać, jaki sens ma pozbawianie wolności kogoś, kto wolny nigdy nie był? I jak tego człowieka tak naprawdę  uwolnić?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza